Moi Drodzy.

za nami sobotnie otwarcie sezonu w Puszczy Kampinoskiej. Wprawdzie podzczas rannego marszu lało jak z cebra, ale po południu Najwyższy Skaut zlitował się nad turystami spod znaku Czerwonego Maka, więc popołudniowy spacer puszczańskim szlakiem, biesiada i harce przy ognisku odbywały się już przy pięknym słońcu. W zgodnej opinii uczestników biwaku - wojskowa grochówka - "palce lizać" a nowa kuchnia polowa sprawdziła się na medal. Konkurs recytatorski przy ognisku odbył się na najwyższym literackim poziomie, a dla zwycięzczyń Joli Wagner i Ewy Kniaziołuckiej w nagrodę przypadło piękne gęsie pióro, zakończone złota stalówką i kałamarz z inkaustem ( do podziału ). Śpiewanki przy gitarze oraz zabawy sprawnościowe trwały przez kilka godzin. Tu oczywiście prym wiedli Basia Rucz i Piotruś Machalski, który….. nie uwierzycie…. po wielu miesiącach, po raz pierwszy sięgnął znów po gitarę Basi i dał koncert jak za najlepszych czasów. Do naszej zabawy i biesiady przyłączyli się biwakujący koło nas seniorzy ze Stowarzyszenia Złotego Wieku, którzy imponowali humorem i wigorem. Szczególnym powodzeniem wśród dostojnych dam cieszył się Boguś Grzywacz - konferansjer podwieczorku "przy mikrofonie", o figlarnych oczach i "wysokim", szlachetnym czole. Ostatecznie mówiliśmy się z naszymi, starszymi przyjaciółmi na kolejne spotkanie w Dziupli - przy kominku i angielskiej herbatce. Jednym słowem, zakończony ok. godziny 19 biwak możemy uznać za bardzo udany. Uczestniczyło w nim dwadzieścia osób tj. najdzielniejsi z globtrotterów, którym nie straszny był poranny deszczyk i meteorologiczny dreszczyk. Niech żałują wszyskie śpiochy, którym nie udało się w sobotni poranek dźwignąć głów z poduszek.


Licząc na nasze kolejne spotkania - w imieniu Zarządu SCM przesyłam pozdrowienia
Sławek Szczepanik